Itala 35 to samochód, przy którym historia motoryzacji robi wyjątkowo dziwną pętlę. Nazwa pochodzi od jednej z najbardziej niezwykłych włoskich marek z początków XX wieku, ale współczesna Itala 35 jest kompaktowym crossoverem wykorzystującym chińską bazę techniczną GAC. Sam samochód został pokazany publicznie dopiero w 2026 roku, więc podawany czasem rok 2023 nie jest rzeczywistym początkiem produkcji tego modelu. To ważne rozróżnienie, bo w 2023 roku Itala 35 jeszcze nie istniała jako samochód seryjny.
Nowa Itala ma jednak coś, czego nie da się kupić samą techniką: nazwę z ogromnym bagażem historycznym. Właśnie dlatego jej najciekawsze elementy znajdują się nie tylko pod maską, lecz również w sposobie, w jaki współczesny crossover próbuje nawiązać do samochodu, który ponad sto lat temu pokonał trasę z Pekinu do Paryża.
Nazwa 35 nie została wybrana przypadkowo
Liczba 35 na tylnej klapie nie jest oznaczeniem wielkości samochodu ani pojemności silnika. To skrócone nawiązanie do historycznej Itala 35/45 HP z 1907 roku.
Właśnie ten samochód zapisał się w historii dzięki zwycięstwu księcia Scipione Borghese w słynnym rajdzie Pekin–Paryż. Nowoczesna Itala 35 jest więc symbolicznym następcą samochodu, którego przeznaczeniem było pokonywanie ogromnych odległości po drogach, które z dzisiejszymi drogami miały niewiele wspólnego.
Kontrast jest ogromny. Historyczna 35/45 HP była wielkim, otwartym samochodem ekspedycyjnym, natomiast współczesna 35 jest kompaktowym SUV-em z automatyczną skrzynią biegów, ekranem multimedialnym i systemami wspomagającymi kierowcę.
Itala wróciła po ponad dziewięciu dekadach
Oryginalna marka Itala zakończyła działalność w pierwszej połowie lat 30. XX wieku. Jej współczesny powrót oznacza więc przerwę trwającą około 92 lat.
Nowe życie marki rozpoczęło się w ramach projektu Historic Italian Brands związanego z Massimo Di Risio, założycielem DR Automobiles. Założenie jest dość nietypowe: wykorzystać historyczne włoskie nazwy i połączyć je ze współczesną techniką oraz włoskim know-how.
Itala 35 została przedstawiona w maju 2026 roku w Museo Nazionale dell'Automobile w Turynie. Wybór tego miejsca nie był przypadkowy. Obok nowego samochodu można było zobaczyć historyczny model, do którego odnosi się jego nazwa.
Największa ciekawostka? Dawcą jest GAC
Pod efektownym nadwoziem Itala 35 kryje się technika pochodząca od chińskiego GAC. Punktem wyjścia jest GAC Trumpchi GS3, znany na niektórych rynkach również jako GS3 Emzoom.
Oznacza to, że współczesna Itala nie została skonstruowana od podstaw w Turynie. Chińska firma dostarcza platformę i układ napędowy, natomiast włoski zespół pracuje nad tym, aby gotowy samochód otrzymał własną tożsamość.
To właśnie ten model bardzo dobrze pokazuje, jak zmieniła się współczesna motoryzacja. Samochód może mieć włoską nazwę, włoski projekt stylistyczny, włoskie komponenty we wnętrzu i jednocześnie chińską bazę mechaniczną.
Italdesign nie zaprojektował samochodu od zera
Za wygląd Itala 35 odpowiada Italdesign. Ciekawostką jest jednak sposób przeprowadzenia tej pracy. Nie chodziło o stworzenie zupełnie nowego samochodu od pierwszej kreski.
Projektanci otrzymali istniejącą konstrukcję i skoncentrowali się przede wszystkim na elementach, które można było zmienić bez ingerowania w podstawową strukturę pojazdu. Przeprojektowano między innymi przednią i tylną część nadwozia oraz wiele zewnętrznych elementów wykonanych z tworzyw.
To rozwiązanie pozwala stworzyć wyraźnie inny samochód bez ponoszenia kosztów opracowania całej platformy od podstaw.
Reflektory pochodzą z samochodu dawcy
Jednym z najbardziej interesujących szczegółów jest fakt, że mimo szerokich zmian stylistycznych nie wszystkie elementy zostały zaprojektowane specjalnie dla Itala.
Główne moduły oświetleniowe zachowano z samochodu bazowego i wkomponowano je w nową stylistykę. Zmieniono natomiast otaczające je elementy nadwozia, dzięki czemu całość wygląda zupełnie inaczej.
To klasyczny przykład projektowania samochodu na istniejącej platformie: najbardziej kosztowne elementy można pozostawić bez zmian, a charakter pojazdu budować poprzez zderzaki, maskę, atrapę chłodnicy, klapę bagażnika i detale stylistyczne.
Przednia część ma nawiązywać do włoskiej elegancji, ale nie udaje klasyka
Itala 35 nie jest stylizowana na samochód z 1907 roku. Nie znajdziemy tutaj okrągłych reflektorów, drewnianych stopni ani karoserii przypominającej przedwojenną limuzynę.
Zamiast tego projektanci wykorzystali dużą atrapę chłodnicy z chromowanymi elementami, smukłe światła i bardziej zaokrąglone powierzchnie przedniego zderzaka.
To świadome odejście od retro. Nowa Itala ma wyglądać jak współczesny samochód, a nie jak replika zabytku.
Wymiary zdradzają jej chińskie pochodzenie
Itala 35 mierzy 4410 mm długości, 1850 mm szerokości i 1600 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2650 mm.
Te wartości odpowiadają bazowemu GAC-owi, co jest jednym z najlepszych sposobów na znalezienie technicznego pokrewieństwa obu samochodów nawet wtedy, gdy stylistyka skutecznie je maskuje.
Jest to więc kompaktowy crossover, a nie duży SUV nawiązujący rozmiarami do dawnych luksusowych Itala.
Silnik ma 1,5 litra, ale osiągi są całkiem poważne
Pod maską pracuje turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 TGDI. Jednostka rozwija 170 KM i 270 Nm.
Napęd trafia wyłącznie na przednie koła za pośrednictwem siedmiobiegowej przekładni dwusprzęgłowej.
Itala 35 przyspiesza od 0 do 100 km/h w około 7,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi około 190 km/h. Jak na kompaktowego crossovera z przednim napędem są to całkiem dynamiczne parametry.
To właśnie skrzynia DCT jest jednym z kluczowych elementów
Automatyczna przekładnia ma siedem przełożeń i dwa sprzęgła. Takie rozwiązanie pozwala połączyć wygodę automatu z szybszą zmianą biegów charakterystyczną dla przekładni dwusprzęgłowych.
W praktyce dobrze pasuje to do charakteru 170-konnego silnika. Itala 35 nie próbuje być terenówką ani luksusowym krążownikiem. Jej zadaniem jest raczej sprawne poruszanie się po mieście i drogach szybkiego ruchu.
Itala 35 nie ma napędu 4x4
To szczegół, który może zaskoczyć osoby kojarzące nazwę Itala przede wszystkim z ekstremalnym rajdem Pekin–Paryż.
Nowoczesny samochód ma wyłącznie napęd przedni. Nie zastosowano mechanicznego układu czterech kół napędzanych ani elektrycznego systemu dołączającego tylną oś.
Jest to kolejny dowód na to, że historyczne nawiązanie dotyczy przede wszystkim nazwy i symboliki. Nowa Itala nie jest współczesnym samochodem ekspedycyjnym.
Najbardziej włoskim elementem jest sposób wykończenia kabiny
Wnętrze ma zdecydowanie bardziej premium charakter niż sugerowałaby chińska baza. Zastosowano skórę pochodzącą od włoskich garbarni oraz Alcantarę produkowaną i obszywaną we Włoszech.
W zależności od wersji pojawiają się kontrastowe przeszycia, bardziej efektowne obicia foteli i materiały mające odróżniać Itala 35 od GAC-a.
To właśnie wnętrze jest jednym z miejsc, gdzie nowa marka próbuje uzasadnić swoje premium pozycjonowanie bez konieczności konstruowania całego samochodu od podstaw.
Ma dwa ekrany, ale nie próbuje zrobić z kabiny tabletu
Przed kierowcą znajduje się cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 7 cali, natomiast centralny ekran systemu multimedialnego ma 10,25 cala.
Co ciekawe, Itala zachowała również fizyczne elementy sterowania. Nie wszystko zostało przeniesione do ekranu dotykowego.
Jest to rozsądne rozwiązanie w samochodzie, który ma być jednocześnie nowoczesny i stosunkowo łatwy w obsłudze.
Panoramiczny dach jest jednym z elementów budujących charakter auta
Itala 35 otrzymała otwierany dach panoramiczny. W połączeniu z czarnymi słupkami i czarnym wykończeniem dachu powstaje charakterystyczny efekt dwukolorowego nadwozia.
Nie jest to przypadkowy detal. Czarna górna część wizualnie obniża sylwetkę samochodu, dzięki czemu crossover o wysokości 1,6 metra wygląda bardziej sportowo.
20-calowe koła robią większe wrażenie, niż można oczekiwać
Itala 35 korzysta z 20-calowych obręczy. Przy długości 4,41 metra są one naprawdę duże.
Duże koła mają tutaj przede wszystkim znaczenie stylistyczne. Wysokie felgi sprawiają, że nadwozie wygląda bardziej dynamicznie, a krótki zwis przedni i wyraźnie zaznaczone nadkola dodatkowo wzmacniają ten efekt.
Jednocześnie tak duże obręcze oznaczają niższy profil opon, co zawsze jest kompromisem pomiędzy wyglądem a komfortem na nierównych drogach.
Pirelli P Zero to nieprzypadkowy wybór
Itala 35 otrzymuje opony Pirelli P Zero. Na pierwszy rzut oka jest to po prostu element wyposażenia, ale w tym przypadku kryje się za nim ciekawa historia.
Firma Pirelli była związana z historyczną Italą już w czasach pionierskiego motorsportu. Współczesny wybór opon tej marki pozwala więc nawiązać do prawdziwej, a nie wymyślonej po latach relacji pomiędzy obiema firmami.
To jeden z najbardziej eleganckich sposobów wykorzystania historii marki: nie poprzez naklejkę czy retro emblemat, ale przez rzeczywiste odwołanie do dawnych związków technologicznych.
Bagażnik nie jest ogromny, ale można go mocno powiększyć
Przy normalnym ustawieniu tylnej kanapy bagażnik oferuje około 341 litrów przestrzeni.
Po złożeniu oparć drugiego rzędu przestrzeń rośnie do około 1271 litrów. Różnica jest więc bardzo duża i pokazuje, że samochód zaprojektowano przede wszystkim jako praktyczny crossover rodzinny.
Nie jest to samochód stworzony do przewożenia ogromnych ilości bagażu przy komplecie pasażerów, ale po złożeniu tylnej kanapy może pełnić również funkcję niewielkiego samochodu transportowego.
Ma kamerę 360 stopni
W wyposażeniu znajduje się system kamer zapewniający widok otoczenia samochodu z góry. W przypadku crossovera o długości 4,41 metra rozwiązanie jest szczególnie przydatne podczas parkowania.
Nie chodzi tutaj o efektowny gadżet. Duże koła, rozbudowane zderzaki i szerokie słupki mogą utrudniać ocenę odległości, a kamera pozwala ograniczyć ryzyko uszkodzenia felg czy zderzaków.
Apple CarPlay i Android Auto nie zostały zapomniane
System multimedialny współpracuje z Apple CarPlay i Android Auto. To ważny szczegół, ponieważ samochód nie próbuje zmuszać użytkownika do całkowitego przejścia na fabryczny ekosystem producenta.
Telefon pozostaje więc naturalnym centrum usług cyfrowych kierowcy, a ekran samochodu pełni funkcję wygodnego interfejsu.
Itala 35 ma być samochodem premium, ale zaczyna od około 35 tysięcy euro
Nazwa modelu ma jeszcze jedno ciekawe znaczenie. Itala 35 ma kosztować około 35 000 euro, co tworzy bardzo łatwe do zapamiętania połączenie pomiędzy nazwą a ceną.
To również część strategii nowej marki. Itala nie próbuje od razu konkurować z najdroższymi europejskimi SUV-ami. Ma stopniowo budować pozycję, a kolejne modele mają wejść na wyższe poziomy cenowe.
W planowanej gamie znajdują się między innymi większe Itala 56 oraz siedmiomiejscowa Itala 61.
Za techniczne dostrojenie odpowiada człowiek z Ferrari w życiorysie
Jedną z najbardziej interesujących postaci stojących za projektem jest Roberto Fedeli. W swojej karierze pracował między innymi dla Ferrari, Maserati i Aston Martina.
Jego zadaniem nie było zaprojektowanie całego samochodu od podstaw, lecz dopracowanie takich elementów jak zawieszenie, elektronika, hamulce i charakterystyka prowadzenia.
To właśnie ten etap jest szczególnie ważny przy samochodzie bazującym na gotowej chińskiej konstrukcji. Nadwozie może wyglądać zupełnie inaczej, ale dopiero zmiany w układzie jezdnym mogą sprawić, że kierowca odczuje inną charakterystykę samochodu.
Produkcja ma odbywać się w Molise, a nie w Turynie
Choć marka ma turyńskie korzenie i właśnie w Turynie pokazano samochód, współczesna produkcja Itala została zaplanowana w Macchia d'Isernia w regionie Molise.
Tam powstaje projekt Fabbrica Italia, w ramach którego mają być montowane samochody nowych historycznych marek. Do Włoch trafiają więc gotowe rozwiązania techniczne, natomiast końcowy etap budowy, konfiguracja samochodu i część wartości dodanej mają być realizowane lokalnie.
To ważny szczegół, ponieważ pozwala odróżnić ten projekt od zwykłego importu gotowego chińskiego samochodu z innym znaczkiem.
Niektóre części pozostają wyraźnie chińskie
Itala 35 jest dobrym przykładem globalizacji przemysłu samochodowego. Platforma, silnik i przekładnia mają chińskie korzenie, projekt stylistyczny jest włoski, część materiałów pochodzi z Włoch, a końcowy montaż ma odbywać się w Molise.
Nie ma tu więc prostego podziału na „włoskie” i „chińskie”. Samochód jest produktem międzynarodowego łańcucha dostaw, ale jego włoska część została skoncentrowana na tym, co kierowca może bezpośrednio odczuć: wyglądzie, wnętrzu, wykończeniu i charakterystyce jazdy.
Historyczna Itala była znacznie bardziej radykalna technicznie
Porównanie współczesnej 35 z pierwowzorem z 1907 roku pokazuje, jak bardzo zmieniła się motoryzacja.
Historyczna Itala 35/45 HP miała ogromny jak na swoje czasy silnik, była samochodem przygotowanym do ekstremalnie długiej podróży i musiała radzić sobie z trasą, na której nie istniała praktycznie żadna współczesna infrastruktura.
Jej zwycięstwo w Pekin–Paryż było nie tylko sukcesem sportowym. Było również ogromnym testem niezawodności konstrukcji. Samochód musiał pokonać pustynie, bezdroża, błoto, rzeki i setki kilometrów dróg, które często były jedynie śladem w terenie.
Współczesna Itala 35 nie próbuje tego powtórzyć. Jej „wyprawowym” odpowiednikiem jest dziś raczej możliwość bezproblemowego przemieszczania się po autostradzie, korzystania z klimatyzacji, nawigacji i elektronicznych systemów wspomagających.
To nie jest retro-car i właśnie dlatego jest ciekawy
Projektanci mogli łatwo stworzyć crossovera z okrągłymi reflektorami, drewnianymi dekoracjami i nazwami nawiązującymi do przedwojennych modeli. Zamiast tego zdecydowali się na nowoczesne nadwozie.
Historyczne dziedzictwo znajduje się przede wszystkim w nazwie, symbolice oraz kilku świadomie dobranych detalach. Itala 35 nie udaje samochodu z 1907 roku, ponieważ jej zadaniem jest rozpoczęcie nowej historii marki.
To podejście jest znacznie trudniejsze marketingowo, ale jednocześnie pozwala stworzyć samochód, który nie wygląda jak muzealny eksponat.
Największy paradoks Itala 35
Największy paradoks tego samochodu polega na tym, że marka, która ponad sto lat temu kojarzyła się z techniczną odwagą i ekstremalnymi wyprawami, wraca na rynek dzięki konstrukcji opartej na istniejącej chińskiej platformie.
Można na to patrzeć jak na symbol upadku dawnych granic motoryzacji albo jak na naturalną ewolucję przemysłu. Współczesny samochód jest zbyt skomplikowany, aby każda marka musiała samodzielnie opracowywać każdy element od zera.
Itala 35 wykorzystuje więc dokładnie tę samą zasadę, która od dziesięcioleci napędza rozwój motoryzacji: brać sprawdzone rozwiązania, a własne zasoby przeznaczać na te elementy, które mają wyróżnić produkt.
Itala 35 w skrócie
Itala 35 to kompaktowy crossover o długości 4410 mm, szerokości 1850 mm i rozstawie osi 2650 mm. Ma pięć miejsc, bagażnik o pojemności około 341 litrów oraz turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 o mocy 170 KM i momencie 270 Nm. Za przekazywanie napędu na przednie koła odpowiada siedmiobiegowa skrzynia dwusprzęgłowa.
Do 100 km/h samochód rozpędza się w około 7,5 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi około 190 km/h. W wyposażeniu znajdują się między innymi 20-calowe koła z oponami Pirelli P Zero, panoramiczny dach, cyfrowe zegary, ekran multimedialny 10,25 cala, kamera 360 stopni oraz systemy wspomagające kierowcę.
Najważniejsza informacja dotycząca daty jest jednak prosta: Itala 35 nie jest samochodem z 2023 roku. Model został oficjalnie pokazany w 2026 roku, a rozpoczęcie sprzedaży zaplanowano na ten sam rok. Jeśli więc spotykamy zapis „Itala 35 (2023–)”, należy traktować go jako błędne lub nieprecyzyjne oznaczenie rocznikowe.
Najciekawsze w nowej Itala 35 nie jest więc to, że pod jej maską pracuje 170-konny silnik. Ciekawsza jest cała droga, jaką przebyła nazwa Itala: od pionierskich samochodów z początku XX wieku, przez zwycięstwo w Pekin–Paryż, po ponad dziewięćdziesięcioletnią przerwę i powrót w postaci włosko-chińskiego crossovera. To samochód, który pokazuje, że we współczesnej motoryzacji dziedzictwo marki może być równie ważnym elementem produktu jak platforma, silnik czy elektronika.


