UMO 8
UMO 8 to jeden z tych samochodów, przy których sama nazwa potrafi wprowadzić w błąd. Model jest rosyjskim projektem marki UMO należącej do firmy EVM, ale jego korzenie prowadzą prosto do chińskiego GAC S7. Co więcej, pod względem wyglądu oba samochody są niemal identyczne. Największa różnica kryje się pod karoserią oraz w elektronice – rosyjska wersja dostała własną konfigurację hybrydową, oprogramowanie Yandexa i pakiet zmian przygotowanych z myślą o miejscowych warunkach.
Warto przy tym uporządkować daty. Rok 2025 wiąże się z pojawieniem się chińskiego S7 i technicznego dawcy dla projektu, natomiast sam UMO 8 został oficjalnie pokazany dopiero w 2026 roku. Jeżeli więc spotyka się oznaczenie „UMO 8 (2025–)”, nie należy traktować 2025 roku jako dokładnej daty rozpoczęcia produkcji tego modelu.
Drugi UMO wcale nie został zaprojektowany od zera
UMO 8 jest drugą konstrukcją marki UMO. Pierwszy model, UMO 5, również wykorzystuje chińskie rozwiązania – jego technicznym przodkiem jest GAC Aion Y Plus. W przypadku „ósemki” skala samochodu jest jednak zupełnie inna.
Podstawą został GAC S7, czyli duży zelektryfikowany SUV GAC. EVM nie próbowało ukrywać jego pochodzenia. UMO 8 zachował nawet charakterystyczne proporcje nadwozia, szyby, lampy i większość elementów karoserii. Najłatwiej odróżnić oba samochody po emblematach.
To ciekawy przykład współczesnej lokalizacji samochodu: zamiast budować własną karoserię i platformę od podstaw, producent wykorzystuje gotową konstrukcję, a własny rozwój koncentruje na napędzie, oprogramowaniu i dostosowaniu samochodu do lokalnego rynku.
GAC S7 jest dla UMO 8 czymś więcej niż zwykłym dawcą
W tym przypadku określenie „bazuje na” może być mylące. UMO 8 jest konstrukcyjnie bardzo blisko spokrewniony z GAC S7. Wymiary są praktycznie takie same: 4900 mm długości, 1950 mm szerokości, 1780 mm wysokości i 2880 mm rozstawu osi.
Nie oznacza to jednak, że UMO jest wyłącznie zmianą znaczka. Rosyjska firma przygotowała własną konfigurację systemów, oprogramowanie i modyfikacje związane z eksploatacją w chłodniejszym klimacie.
Najważniejsza różnica znajduje się pod maską
UMO 8 wykorzystuje sekwencyjny układ hybrydowy REEV. To rozwiązanie może na pierwszy rzut oka wyglądać jak zwykła hybryda plug-in, ale zasada działania jest inna.
Pod maską znajduje się turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 o mocy 156 KM. Nie napędza on bezpośrednio kół. Jego zadaniem jest napędzanie generatora, który wytwarza energię dla układu elektrycznego.
Koła napędzają dwa silniki elektryczne. Właśnie dlatego UMO 8 podczas jazdy zachowuje się bardziej jak samochód elektryczny niż klasyczna hybryda. Nie występuje typowa sytuacja, w której skrzynia biegów przekazuje moc silnika benzynowego na koła.
340 KM pochodzi z dwóch silników elektrycznych
Łączna moc układu napędowego wynosi 340 KM. Ta liczba może być szczególnie zaskakująca, gdy ktoś zobaczy pod maską tylko 1,5-litrową jednostkę benzynową.
Silnik spalinowy nie jest tutaj głównym źródłem napędu. Jego rola przypomina bardziej pokładową elektrownię. Za przyspieszenie odpowiadają przede wszystkim dwa silniki elektryczne, które napędzają obie osie.
Dzięki temu duży SUV może osiągnąć 100 km/h w około 6,7 sekundy. To wynik, którego nie spodziewalibyśmy się po samochodzie z benzynowym silnikiem o pojemności zaledwie 1,5 litra.
To pełnoprawny napęd czterech kół, ale bez klasycznego wału
UMO 8 jest samochodem z napędem obu osi, lecz nie wykorzystuje klasycznego rozwiązania znanego z terenówek i SUV-ów z silnikiem spalinowym.
Przednia i tylna oś otrzymują moment obrotowy z osobnych silników elektrycznych. Nie potrzeba więc klasycznego wału napędowego biegnącego od przedniej do tylnej części samochodu.
Elektroniczne sterowanie może bardzo szybko zmieniać rozdział momentu. Jest to jedna z największych zalet elektrycznego 4x4 – reakcja nie musi zależeć od mechanicznego sprzęgła czy przekładni łączącej obie osie.
Jest tutaj ciekawostka związana z podatkiem
Jedną z najbardziej nietypowych cech UMO 8 jest różnica pomiędzy mocą, którą samochód może chwilowo wykorzystać podczas przyspieszania, a mocą przyjmowaną do określonych obliczeń podatkowych.
Silniki elektryczne mogą dostarczyć łącznie 340 KM, natomiast podawana moc średnia, wykorzystywana przy rozliczeniu podatku od pojazdu, wynosi około 122 KM.
Wynika to ze sposobu klasyfikowania tego typu układu napędowego, a dokładniej z uwzględniania określonej mocy elektrycznego napędu zamiast mocy 156-konnego generatora benzynowego. W efekcie samochód o osiągach na poziomie znacznie mocniejszych SUV-ów nie jest traktowany podatkowo tak samo jak klasyczny 340-konny samochód spalinowy.
867 kilometrów bez tankowania i ładowania
Producent deklaruje 867 km całkowitego zasięgu. To właśnie tutaj system REEV pokazuje swoją największą zaletę.
Duży akumulator pozwala wykorzystywać samochód w trybie elektrycznym, natomiast podczas dalszej podróży silnik benzynowy może produkować energię dla układu napędowego. Kierowca nie musi więc uzależniać całej podróży od dostępności ładowarek.
W przypadku samochodu o takich gabarytach jest to szczególnie interesujące. UMO 8 może być traktowany jako elektryk podczas codziennej jazdy, ale jednocześnie zachowuje możliwość dalekiej podróży z wykorzystaniem paliwa.
Akumulator ma 36,3 kWh
W konstrukcji bazowej GAC S7 stosowany jest akumulator o pojemności 36,3 kWh. To bardzo dużo jak na hybrydę, ale właśnie dlatego samochód może przez znaczną część codziennej jazdy korzystać z energii elektrycznej.
W dostępnych materiałach dotyczących UMO 8 początkowo nie podawano wszystkich szczegółów dotyczących baterii i elektrycznego zasięgu. Późniejsze informacje wskazują na około 125 km jazdy bez uruchamiania generatora benzynowego.
To ciekawy przykład tego, jak samochód plasuje się pomiędzy klasycznym PHEV-em a samochodem elektrycznym z generatorem spalinowym.
Najdziwniejsza część tej hybrydy? Silnik benzynowy nie napędza kół
W tradycyjnej hybrydzie kierowca może w pewnych warunkach odczuwać pracę silnika spalinowego bezpośrednio powiązaną z przyspieszaniem. W UMO 8 sytuacja jest inna.
Generator może zostać uruchomiony, gdy system potrzebuje energii, ale jego praca nie musi odpowiadać dokładnie temu, czego kierowca oczekuje po wciśnięciu pedału przyspieszenia. To elektryczne silniki decydują o sposobie napędzania kół.
Właśnie dlatego jazda takim samochodem może przypominać prowadzenie elektryka, nawet gdy pod maską pracuje silnik benzynowy.
Rosyjska adaptacja zaczyna się od szyby
EVM przygotowało dla UMO 8 specjalny pakiet przeznaczony na rosyjski klimat. Jednym z jego elementów jest podgrzewana przednia szyba.
To rozwiązanie może wydawać się banalne, ale w dużym SUV-ie używanym zimą ma ogromne znaczenie. Pozwala szybciej usunąć lód i szron bez długiego oczekiwania na nagrzanie kabiny.
Do tego dochodzi podgrzewanie dysz spryskiwaczy oraz kierownicy. Są to elementy, które w Chinach nie musiały mieć tak dużego znaczenia jak na rynku rosyjskim.
Samochód dostał dodatkową ochronę antykorozyjną
EVM podkreśla również zastosowanie dodatkowego zabezpieczenia antykorozyjnego.
Ma to znaczenie ze względu na specyfikę rosyjskich dróg. Samochód eksploatowany zimą jest narażony nie tylko na wilgoć i śnieg, ale również na sól i środki chemiczne stosowane do utrzymania przejezdności dróg.
Właśnie takie modyfikacje pokazują różnicę pomiędzy zwykłym importem chińskiego samochodu a projektem określanym jako lokalizowany.
Najbardziej rosyjskim elementem UMO 8 jest… Yandex
Jeżeli wygląd samochodu niemal w całości pochodzi od GAC, własnego charakteru UMO 8 należy szukać przede wszystkim w elektronice.
W samochodzie zintegrowano usługi Yandexa, w tym nawigację i multimedia. Zamiast chińskiego ekosystemu cyfrowego kierowca otrzymuje rozwiązania przygotowane z myślą o rosyjskim rynku.
W praktyce oznacza to między innymi rosyjskie mapy, obsługę głosową i integrację z popularnymi usługami internetowymi.
Alicja może włączyć masaż fotela
Integracja z asystentem głosowym Alicja nie ogranicza się do zmiany muzyki albo wyznaczenia trasy.
Asystent może sterować wybranymi funkcjami samochodu. Wśród deklarowanych możliwości znajduje się między innymi włączenie masażu fotela, schłodzenie kabiny czy otwarcie klapy bagażnika.
To jeden z bardziej charakterystycznych przykładów przenikania świata samochodów i urządzeń smart. W przypadku UMO 8 asystent głosowy staje się częścią obsługi samochodu, a nie tylko dodatkiem do systemu multimedialnego.
Samochód można przygotować do jazdy jeszcze przed wejściem
Integracja z ekosystemem Yandex pozwala również na zdalne sterowanie wybranymi funkcjami samochodu. Możliwe jest przygotowanie pojazdu do jazdy przed wejściem do kabiny.
W zimie ma to szczególne znaczenie. Zamiast wsiadać do całkowicie wychłodzonego SUV-a, kierowca może wcześniej uruchomić odpowiednie funkcje ogrzewania.
W przypadku samochodu z dużym akumulatorem jest to również interesujący przykład wykorzystania energii zgromadzonej w baterii do poprawienia komfortu użytkowania.
Nawigacja trafia bezpośrednio na przednią szybę
UMO 8 wyposażono w wyświetlacz HUD, który pokazuje najważniejsze informacje bezpośrednio w polu widzenia kierowcy.
W praktyce oznacza to możliwość obserwowania wskazówek nawigacji bez ciągłego spoglądania na centralny ekran. Przy dużym SUV-ie, którego kabina jest pełna elektronicznych wyświetlaczy, takie rozwiązanie pozwala ograniczyć chaos informacyjny.
Co ciekawe, nawigacja Yandexa została zintegrowana z tym systemem. To właśnie takie połączenie oprogramowania z wyposażeniem samochodu jest jednym z głównych elementów odróżniających UMO 8 od chińskiego pierwowzoru.
UMO 8 ma pięć miejsc, mimo że jest naprawdę duży
Przy długości 4,9 metra można byłoby oczekiwać trzech rzędów siedzeń. Producent zdecydował się jednak na układ pięciomiejscowy.
Dzięki temu przestrzeń drugiego rzędu może być znacznie bardziej komfortowa. Pasażerowie mają dużo miejsca na nogi, a tylna kanapa została potraktowana bardziej jak strefa komfortu niż awaryjny trzeci rząd.
W bogatszych konfiguracjach szczególnie wyróżnia się prawe tylne siedzenie, które może otrzymać rozbudowane możliwości regulacji i podparcia nóg.
Fotel „zero gravity” z tyłu
Jednym z bardziej luksusowych rozwiązań jest możliwość ustawienia tylnego fotela w pozycji określanej jako „zero gravity”. Chodzi o takie ustawienie oparcia i siedziska, aby ciało pasażera było możliwie dobrze podparte na dłuższej trasie.
W połączeniu z masażem i elektryczną regulacją sprawia to, że UMO 8 może być postrzegany nie tylko jako rodzinny SUV, ale również jako samochód przeznaczony do wożenia pasażera na tylnej kanapie.
Bagażnik ma około 760 litrów
Duże nadwozie przekłada się również na sporą przestrzeń ładunkową. W zależności od źródła i sposobu pomiaru podawana jest wartość około 760 litrów.
Pod podłogą nie ma klasycznego koła zapasowego. W jego miejscu znajduje się przestrzeń wykorzystywana na elementy wyposażenia i zestaw naprawczy.
To typowe dla współczesnych samochodów zelektryfikowanych, w których przestrzeń pod podłogą jest potrzebna ze względu na układ baterii i dodatkowe komponenty elektryczne.
To nie jest mały samochód, mimo że nazwa sugeruje coś innego
UMO stosuje prostą numerację, ale „8” oznacza tutaj naprawdę duży samochód. 4900 mm długości i 2880 mm rozstawu osi plasują go w klasie dużych SUV-ów rodzinnych.
Samochód jest szerszy niż dwa metry z lusterkami i ma bardzo masywną sylwetkę. Z zewnątrz szczególnie mocno podkreślają to szerokie błotniki, duże koła i wysoka linia nadwozia.
Co ciekawe, dzięki elektrycznemu napędowi czterech kół osiągi są znacznie lepsze, niż sugerowałaby sama masa i wielkość samochodu.
UMO 8 jest produkowany w Moskwie
Produkcją samochodów marki UMO zajmuje się EVM, a montaż UMO 8 został przygotowany na terenie zakładu Moskwicz.
To ważny element całego projektu. UMO 8 nie jest po prostu samochodem sprowadzanym z Chin z nowym emblematem. Model jest składany lokalnie, a EVM odpowiada za jego dostosowanie do rosyjskiego rynku.
Jednocześnie znaczna część technologii pozostaje chińska. UMO 8 jest więc ciekawym przykładem współczesnego modelu przemysłowego, w którym chińska platforma, rosyjski montaż i lokalne oprogramowanie tworzą jeden produkt.
Yandex pełni w tym projekcie więcej niż jedną rolę
Yandex nie jest tutaj wyłącznie dostawcą aplikacji. Firma została zaangażowana jako partner technologiczny i dystrybucyjny projektu.
Oznacza to, że jej rola obejmuje nie tylko system multimedialny, ale również cyfrowe środowisko samochodu i jego sprzedaż.
To interesujący kierunek rozwoju rosyjskiej marki. W przypadku tradycyjnego producenta samochodów oprogramowanie jest zwykle dodatkiem do konstrukcji mechanicznej. W UMO cyfrowa część projektu od początku jest jednym z jego filarów.
UMO 8 jest niemal kopią GAC S7, ale nie całkiem
Na pierwszy rzut oka można uznać, że wystarczy postawić obok siebie oba samochody, aby znaleźć różnice wyłącznie w znaczkach. Pod względem stylistycznym rzeczywiście jest ich niewiele.
Różnice stają się znacznie ciekawsze, kiedy zajrzymy głębiej. UMO 8 otrzymał rosyjskie usługi cyfrowe, zmodyfikowaną nawigację, zimowy pakiet wyposażenia oraz dodatkowe zabezpieczenie antykorozyjne.
Najważniejsza zmiana dotyczy jednak sposobu pracy układu hybrydowego. W UMO 8 silnik benzynowy pełni funkcję generatora i nie jest mechanicznie połączony z kołami.
Dlaczego zastosowano układ REEV?
Jednym z powodów jest możliwość połączenia zalet samochodu elektrycznego z wygodą klasycznego tankowania. UMO 8 może zapewnić natychmiastową reakcję elektrycznego napędu, a jednocześnie nie wymaga polegania wyłącznie na infrastrukturze ładowania podczas długiej podróży.
Dodatkowo konstrukcja pozbawiona mechanicznego połączenia silnika spalinowego z kołami upraszcza sposób sterowania napędem. Kierowca naciska pedał przyspieszenia, a elektroniką zarządzają dwa silniki elektryczne. Silnik benzynowy dostarcza energię wtedy, kiedy system jej potrzebuje.
W efekcie kierowca nie musi zastanawiać się, który silnik aktualnie napędza samochód. Z jego perspektywy UMO 8 zachowuje się jak mocny samochód elektryczny z bardzo dużym generatorem awaryjnym.
Jest też druga strona takiego rozwiązania
REEV nie jest magicznym sposobem na całkowite wyeliminowanie zużycia paliwa. Gdy energia zgromadzona w akumulatorze jest niewystarczająca, generator benzynowy musi wyprodukować prąd.
Przy długiej jeździe autostradowej może to oznaczać dodatkowe straty wynikające z przemiany energii: paliwo napędza silnik, silnik generator, generator produkuje energię, a ta trafia dopiero do silników elektrycznych.
Dlatego największą zaletą takiego rozwiązania jest połączenie codziennej jazdy elektrycznej z dużym zasięgiem awaryjnym, a niekoniecznie maksymalna efektywność w każdych warunkach.
UMO 8 to bardziej gadżet technologiczny niż zwykły SUV
Najciekawsze w tym samochodzie jest właśnie połączenie kilku światów. Nadwozie pochodzi z chińskiego GAC S7, montaż odbywa się w Moskwie, układ napędowy wykorzystuje rozwiązanie REEV, a za cyfrową warstwę samochodu odpowiada Yandex.
Do tego dochodzą funkcje sterowane głosem, HUD, zdalne przygotowanie samochodu do jazdy, masaż foteli, rozbudowane tylne siedzenie oraz specjalne wyposażenie zimowe.
W efekcie UMO 8 nie jest szczególnie interesującym samochodem dlatego, że wygląda inaczej niż GAC. Wręcz przeciwnie – jego ciekawość polega na tym, jak wiele różnych technologii i interesów zostało połączonych pod niemal niezmienioną karoserią.
UMO 8 w skrócie
UMO 8 to duży, pięciomiejscowy SUV z napędem czterech kół i sekwencyjnym układem hybrydowym REEV. Ma 4900 mm długości, 2880 mm rozstawu osi, dwa silniki elektryczne i benzynowy generator 1.5 o mocy 156 KM. Łączna moc układu wynosi 340 KM, a sprint do 100 km/h zajmuje około 6,7 sekundy.
Najbardziej charakterystyczne cechy tego modelu nie są jednak widoczne na pierwszy rzut oka. To przede wszystkim fakt, że silnik benzynowy nie napędza kół, bardzo duży jak na PHEV akumulator, możliwość przejechania deklarowanych 867 km w trybie hybrydowym, lokalne zabezpieczenia zimowe oraz bardzo głęboka integracja z ekosystemem Yandexa.
UMO 8 jest więc samochodem, w którym chińska konstrukcja spotyka się z rosyjskim montażem i rosyjskim oprogramowaniem. Pod względem wyglądu niemal nie różni się od GAC S7, ale jego charakter tworzą właśnie zmiany niewidoczne na zdjęciach. I to one sprawiają, że „ósemka” jest znacznie ciekawszym przypadkiem niż zwykły samochód z przemalowanym logo.


